Tamara Holder Talk: Tamara Holder, Esquire
General Information

Tamara N. Holder is an Illinois defense attorney and TV/radio legal analyst. She has no shortage of opinions, many of which she shares with you here.

Criminal Defense * Criminal Record Clearing * Governor's Pardons * Discrimination * Police Brutality * Public Policy

www.xpunged.com

 



« 5 REASONS ESPN SHOULD NOT HAVE FIRED STEVE PHILLIPS | Main | SEE, THERE IS ALWAYS A CHANCE TO CHANGE YOUR LIFE AROUND - THIS MAN'S STORY MAKES MY WORK WORTHWHILE »
Saturday
24Oct2009

Interview #2: Tamara in the Polish News: Chcemy Polanskiego (The Roman Polanski Case)

Article link here:

USA: chcemy Polańskiego

Jacek Przybylski 23-10-2009, ostatnia aktualizacja 24-10-2009 01:34

Ameryka oficjalnie zażądała od Szwajcarii wydania reżysera. Czy Polański dobrowolnie podda się ekstradycji?

Roman Polański
autor zdjęcia: Rafał Guz
źródło: Fotorzepa
Roman Polański
Roman Polański przed rozprawą  w sądzie  w Santa Monica (październik 1977 roku)
źródło: Reuters
Roman Polański przed rozprawą w sądzie w Santa Monica (październik 1977 roku)

Liczący kilkadziesiąt stron wniosek ekstradycyjny Amerykanie przekazali Szwajcarom w czwartek późnym wieczorem.

Według szwajcarskich władz Polańskiemu grozi w Stanach Zjednoczonych wyrok do dwóch lat więzienia. Jego prawnicy mogą jednak się odwołać od ewentualnej decyzji o wydaniu reżysera do Federalnego Trybunału Karnego, a następnie do Federalnego Sądu Najwyższego.

Herve Temime, jeden z adwokatów twórcy „Pianisty”, podkreślił, że jego klient zamierza walczyć o odrzucenie wniosku o ekstradycję. – Jeśli Roman Polański zdecyduje się na walkę, to może spędzić w szwajcarskim areszcie jeszcze mniej więcej rok. Na apelacje potrzeba bowiem czasu – przekonuje „Rz” Douglas McNabb, prezes McNabb Associates, czołowej amerykańskiej firmy prawniczej specjalizującej się w ekstradycjach.

– Od dziewięciu miesięcy do roku. Taki czas potrzebny jest na próbę obalenia wniosku ekstradycyjnego – szacuje z kolei Tamara Holder, szefowa firmy prawniczej z Chicago.

Niewykluczone więc, że adwokaci 76-letniego reżysera wkrótce zmienią strategię. Na taką decyzję może mieć wpływ choćby odrzucenie złożonego przez nich wniosku, by Polański oczekiwał na decyzję sądu w swoim szwajcarskim domu. Sędzia uznał bowiem, że ryzyko ucieczki jest zbyt duże.

– Jeśli procedury będą się przeciągać, to nie jest wykluczone, że Roman Polański dobrowolnie zdecyduje się na wyjazd do Stanów Zjednoczonych, gdzie wiele faktów przemawia na jego korzyść – powiedział Georges Kiejman, francuski adwokat reżysera, w wywiadzie dla Radia Europe 1. Podkreślił przy tym, że czas na emocje już minął i trzeba wreszcie doprowadzić do „uczciwego zakończenia tej sprawy”.

Według szwajcarskich władz Polańskiemu grozi w Stanach Zjednoczonych wyrok do dwóch lat więzienia

Później Kiejman łagodził swoją wypowiedź, podkreślając, że reżyser zamierza nadal stanowczo bronić się przed ekstradycją do USA. Ale media spekulują, że może to być sygnał zmiany strategii. – Zgoda na ekstradycję byłaby najszybszą drogą do załatwienia tej sprawy. Potencjalnie mogłaby również sprawić, że sędzia spojrzałby na Polańskiego łagodniej, niż gdyby do końca walczył o oddalenie wniosku o ekstradycję, przegrał i dopiero wtedy został przekazany Stanom Zjednoczonym – dodaje Douglas McNabb.

– Najpierw uciekł, potem się ukrywał. Jeśli teraz będzie uparcie walczył w Szwajcarii, to tylko rozwścieczy amerykańskiego sędziego, który może mu wówczas wymierzyć maksymalny wymiar kary. Polański niepotrzebnie traci czas i pieniądze – mówi „Rz” Tamara Holder. I podkreśla, że dla 76-latka nawet kilka lat więzienia może okazać się wyrokiem dożywocia, a sędzia w USA nie będzie wcale musiał wliczyć do wyroku miesięcy, które reżyser spędzi w szwajcarskim areszcie.

Polański, który został aresztowany w Zurychu 26 września, źle znosi rozłąkę z żoną Emmanuelle Seigner i dwójką dzieci (11 i 16 lat). Jedno z więziennych widzeń z najbliższymi Polański przeżył tak bardzo, że został przewieziony do szpitala w Zurychu.

Słynny reżyser przez ponad 30 lat był poszukiwany przez amerykański wymiar sprawiedliwości za gwałt na 13-letniej Samancie Gailey, którego dopuścił się w rezydencji Jacka Nicholsona.

Jacek Przybylski z Waszyngtonu

Masz pytanie, wyślij e-mail do autora:

j.przybylski@rp.pl

www.tamaraholder.com and www.xpunged.com

 

PrintView Printer Friendly Version

EmailEmail Article to Friend

Reader Comments (2)

A ja sie nie zgodze...

November 24, 2009 | Unregistered Commenterjohny-max

A ja sie nie zgodze...

November 25, 2009 | Unregistered Commenterjohny-max

PostPost a New Comment

Enter your information below to add a new comment.

My response is on my own website »
Author Email (optional):
Author URL (optional):
Post:
 
Some HTML allowed: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>